Noc w środku dnia :: musical - Jarek Kordaczuk
Musical: Noc w środku dnia. Muzyka i teksty piosenek: Jarek Kordaczuk (Jarosław Kordaczuk); Muzyka Jarosław Kordaczuk, musical, piosenki musicalowe, muzyka teatralna, śpiew z orkiestrą, muzyka musicalowa, terapia przez muzykę, musical młodzieżowy, uzależnienia, narkotyki, pracoholizm, zakupoholizm, alkoholizm, muzykoterapia, musical o miłości i uzależnieniach, teatr muzyczny, spektakl muzyczny

Noc w środku dnia Musical Scenariusz: Anna Dramowicz Reżyseria: Agnieszka Kołodyńska Muzyka i teksty piosenek: Jarek Kordaczuk Zamówienie Centrum Kultury Muzycznej Anna Dramowicz Treść musicalu Noc w środku dnia Musical jest adresowany do młodzieży, rodziców i szeroko pojętych środowisk wychowawczych. Opowiada o dorastaniu, o utraconej i odzyskanej miłości. Jego ideą jest ukazanie problemu uzależnień w sposób uwzględniający zarówno podłoże psychologiczne (w tym sytuację rodzin) jak i skutki, jakie niesie on dla osób uzależnionych, współuzależnionych oraz wskazanie możliwości i konieczność pomocy. Wykorzystując muzykę, światło i taniec, słowa opowiadające o uczuciach i przeżyciach mają szczególną intensywność oddziaływania na wyobraźnię odbiorców, zmuszają do refleksji i zapadają w pamięć. Treść musicalu odwołuje się do codziennych doświadczeń ludzi młodych i dorosłych, zadaje pytania o równowagę między spełnianiem obowiązków wobec rodziny, wychowanków i siebie samego a odpoczynkiem i innymi formami aktywności. Opowiada o marzeniach i rzeczywistości; pobudza do refleksji na temat wzajemnych relacji i danego nam wszystkim czasu. Strona musicalu: www.nocwsrodkudnia.pl Płyta CD dostępna w 6dB Records.   Noc w środku dnia. Scena "Razem". Karol (Adam Leczycki) i Kasia (Ewa Sawczuk) Twórcy Autorami musicalu są olsztyńscy artyści: Anna Dramowicz - scenariusz, Jarek Kordaczuk – muzyka i teksty piosenek,  Agnieszka Kołodyńska – adaptacja, reżyseria i choreografia, Alicja Chodyniecka – Kuberska – scenografia,  Maciej Remiszewski - choreografia, Basia Raduszkiewicz i Małgorzata Wawruk – przygotowanie wokalne młodzieży; konsultanci: tańca - Karolina Felska, ds uzależnień - Krzysztof Rubas; pomagało nam wielu ludzi, dla których jest ważne wspólne dobro. Zdjęcia filmowe musicalu (wersja filmowa w przygotowaniu) wykonał Adam Smoczyński.     Noc w środku dnia. Scena drugiej rozmowy z córką. Kasia (Agata Maliszewska) i Córka (Karolina Rubas) Wykonawcy Wykonawcy premiery musicalu, grudzień 2006 Kasia – Agata Maliszewska, Ewa Sawczuk Karol – Adam Leczycki, Córka – Karolina Rubas, Matylda Stanejko Anioł – Natalia Buczek, Karina Chomicz Diabeł – Piotr Janik Aniołki Kasi - Agata Dramowicz, Kinga Wójcik Aniołki Karola – Bartek Tokarczyk, Jarek Tokarczyk Aniołek Córki – solo taneczne w piosence „Marzenia” i „Rozmowa” -  Patrycja Grzywińska Ochroniarze Diabła – Aleksandra Konicz, Anna Kozakiewicz Solo taneczne w piosence „Kawa” – Joanna Chmielewska, Paulina Łoś Zespół wokalno-taneczny: Monika Bark, Ola Bekiesza, Natalia Buczek, Joanna Chmielewska, Karina Chomicz, Joanna Dobrzyńska, Natalia Grzywińska, Hanna Herbst, Piotr Janik, Sylwia Jarzyńska, Karolina Jurga, Ola Konicz, Anna Kozakiewicz, Ola Krawczyk,  Adam Leczycki, Milena Łapińska, Paulina Łoś, Agata Maliszewska, Malwina Nowak, Karolina Rubas, Ewa Sawczuk, Matylda Stanejko, Ada Wieczorek, Sandra Wilczewska, Mateusz Wilczewski, Magda Zakrzewska, Łukasz Załęski, Natalia Żukowska Zespół dziecięcy:  Karolina Czuba, Agata Dramowicz, Patrycja Grzywińska, Agata Nowosad, Daria Pawłowska, Patrycja Szczepanek, Bartek Tokarczyk, Jarek Tokarczyk, Agnieszka Tomkowska, Kinga Wójcik Skrzypce solo (nagranie): Martyna Pastuszka   Noc w środku dnia. Scena "Pamięć". Córka (Matylda Stanejko) i zespół wokalno-taneczny Parasol (2) Jarek Kordaczuk Parasol jeszcze spojrzenie króciutkie w lustro nic ciekawego tam nie zobaczę jeszcze zabiorę płaszcz i klucze dokładnie sprawdzę zamknięte drzwi teraz do windy szybko by zdążyć już prawie jestem lecz męski głos ciepły wyjmuje ręce z kieszeni a teraz chyba miło się uśmiecha to może jeszcze wrócę po parasol bo zawsze pada gdy go nie wezmę winda z uśmiechem i ciepłym głosem już odjechała wezwę ją ponownie teraz z pewnością pusta przyjedzie jeśli przyjeżdżać całkiem nie przestanie gdzie się podziały te cholerne klucze znów je zgubiłam i gdzie ten parasol klucze parasol wszystko na miejscu jeszcze rzut oka kontrolny w lustro oczy naprzeciw jakby pytały dlaczego znowu tak głupio uciekłam to pewnie przez ten szurnięty parasol albo przez klucze i przez torebkę a może wszystko przez ten strach wieczny co z wielkich oczu spływa po lustrze tak jakby teraz mu było żal łyk niedopitej zimnej kawy klucze i płaszcz jeszcze raz lustro parasol lepiej niech zostanie gdy z windy znów się głos uśmiechnie jeszcze raz sprawdzę zamknięte drzwi coś musi pustki domu chronić przycisk i czekam wsłuchując się w rytm odbijanego od ścian oddechu a jeśli ciepły głos będzie wracał wtedy znów klucze drzwi i parasol dość mam już tego ciągłego czekania dlaczego winda nie przyjeżdża Kawa (4) Jarek Kordaczuk Kawa od jednej kawy świat się nie zawali jedna kawa przecież nic nie znaczy nawet wypita z kimś bardzo miłym od jednej kawy świat się nie zawali krótka rozmowa nic przecież nie zmieni więc czemu serce tak mocno bije może ostrzega przed jedną kawą może się boi zbyt miłej rozmowy a może bije bo tak lubi bić więc iść czy nie iść oto jest pytanie ktoś już tak pytał chyba moja mama by potem szarej w codzienności tkwić chyba przesadzam to tylko rozmowa jedna rozmowa nic zmienić nie może a jeśli zmieni chłopak to nie mąż będą następne kawy i rozmowy on będzie miły ja będę szczęśliwa będziemy razem spędzać każdy dzień będą też kwiaty będą pocałunki parki teatry kina i koncerty ale nie moje a ja chcę grać mam przecież próby ważne egzaminy mam tyle rzeczy w nadchodzących dniach to im poświęcać pragnę mój czas jeśli od kawy świat mi się zawali jeśli rozmowa krótka wszystko zmieni to lepiej całkiem przestać kawę pić z kimś bardzo miłym lepiej nie rozmawiać sprawdzić zajęte miejsca w kalendarzu i przestać słuchać bicia serca Miłość (5) Jarek Kordaczuk Miłość (on) mówić językami (ona) chciałbyś? (on) chyba tak. widzieć jasno przyszłość (ona) też bym tego chciała (on) i znać tajemnice wszystkie cały świat wszechświat tamtą gwiazdę i tamtą i ciebie... i góry przenosić (ona) gwiazdy, mnie i góry? (on) i wierzyć, że ktoś tam rysuje z wysoka moją drogę i twoją potem jedną naszą (ona) i dla naszych marzeń niech też ścieżkę znajdzie (on) znajdzie my znajdziemy na wszystko jest czas (ona) ja będę cierpliwa a ty będziesz dobry nie będziesz zazdrosny ja nie będę gderać może odrobinkę gdy będziesz się chełpił albo się nadymał (on) nie będę (ona) tak, wiem (on) nie będę też nosił tych zielonych spodni których tak nie lubisz domyśliłem się nie będę przeklinał i nie będę kłamał (ona) to nie będzie łatwe (on) wierzysz? (ona) tak. i chcę 'tak' ci odpowiedzieć jeśli mnie zapytasz 'tak' usłyszeć twoim powiedziane głosem potem być przy tobie iść tą samą drogą choćby przez najwyższe w świecie góry szła zawsze chcę w nas wierzyć zawsze mieć nadzieję a nawet polubić te zielone spodnie (on) choćbym językami mówił a miłości nie miał byłbym jak ta miedź albo te cymbały choćbym znał naszą przyszłość nic by to nie dało gdybym nie miał wiary, nadziei, miłości tych trzech z nich najważniejszą tobie dziś daje Wyliczanka (6) Jarek Kordaczuk (na podst. popularnych wyliczanek dziecięcych) Wyliczanka Żółte słoneczko zza chmurki zerka czy ta miłość będzie wielka? Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie Jakim atramentem? Nie ołówkiem, atramentem, tylko złotym dyjamentem. Piszą, piszą i rachują Ile siły potrzebują? Raz, dwa, trzy zgadnij ty. Marzenia (7) Jarek Kordaczuk Marzenia liczyłam twoje pierwsze kroki pierwsze odcinki od mamy do celu a teraz stawiasz ich tak dużo że możesz nawet dojść na biegun pamiętam twoje pierwsze słowa wypowiedziane myśli pierwsze dziś umiesz chyba ich nawet tysiąc niedługo zaczniesz pisać wiersze wstrzymałam oddech gdy po raz pierwszy chwyciłaś lekko mój mały palec dziś z takim wdziękiem podajesz rękę a kiedyś podasz na życie całe jeszcze pamiętam moje zdumienie gdy usłyszałam pierwsze "ja sama" by wkrótce robić już tyle rzeczy niektóre nawet lepiej niż mama twój pierwszy uśmiech był jak miłości wypowiedziane bez słów wyznanie dziś nauczyłaś się tylu uczuć by kiedyś szczęście umieć odnaleźć patrząc na ciebie wierzę że świat może być piękny i wspaniały od nas zależy co będzie wart bo po co byśmy na nim istniały Lekarstwo (8) Jarek Kordaczuk Lekarstwo każda choroba jest zła on czyli ja lekarstwa ma choć nie apteka nikt nie narzeka on porozmawia on zdiagnozuje lek przypisuje i dawkuje każde lekarstwo zawsze dobrze smakuje nikt nie wypluje kiedy spróbuje aby to mieć wystarczy chcieć (ew. refren) na każdy lęk sprawdzony lek na twoją złość też ma coś ma na jej ból sposobów ful na każdy smut on znajdzie miód i na twój stres też coś jest na dużo pracy oddech na tacy na złe godziny ma witaminy na egzystencję szczęścia esencję i na złe zdrowie coś ci podpowie i na zły styl też ma deal a na pecha duża krecha nie lękajcie się kochani on jest z wami nie miotajcie się chłopczęta on o was pamięta nie szlochajcie dziewuchy on doda otuchy kocha was wszystkich jak własne dzieci i leczy, leczy, leczy Rozmowa (10) Jarek Kordaczuk Rozmowa pytasz czasem co tam słychać ja unikam twego wzroku może chciałabym pogadać ale nawet nie wiem o czym zresztą co mam ci powiedzieć co nie zmyślę i tak źle źle że milczę źle że mówię chociaż nigdy mnie nie słuchasz czemu pytasz tak natrętnie skoro prawdy nie chcesz znać jak zrozumieć może nudę ktoś kto nigdy nie ma czasu jeszcze chcesz bym była wielka piła mleko i te rzeczy miała dużo dobrych planów i bym w oczach twoich rosła wtedy pytasz na co czekam pewnie na twój drwiący głos który znowu mi wyjaśni czemu właśnie taka jestem i że tobie też nie lekko wiem i nie chcę ci zawracać tym że coś mi nie wychodzi kto uwierzy że się staram proszę przestań z tym co słychać zresztą kogo to obchodzi nawet nie chce mi się beczeć więc odłóżmy tę rozmowę To działa (11) Jarek Kordaczuk To działa po co ma boleć jak może nie po co masz cierpieć noce i dnie po co masz tęsknić, jęczeć i szlochać jak możesz kochać, kochać, kochać po co się dręczyć szaty rozdzierać po co pokutną minę przybierać po co w bezdennym żalu się trawić jak można bawić się, bawić, bawić (ref) to działa, to działa, to działa wystarczy wierzyć, wystarczy chcieć to działa, to działa, to działa w tym cała rzecz po co roztrząsać analizować po co rozmyślać i prorokować po co koszmary kolejne śnić jak można żyć i żyć i żyć po co przegrywać partyjkę z losem po co spuszczonym pociągać nosem po co kompleksy swoje niańczyć jak można tańczyć, tańczyć, tańczyć (ref) to działa, to działa, to działa... po co przyjaciół nie mieć wcale po co ukrywać przed kimś żale po co się wiecznie czegoś bać jak można śmiać się, śmiać się, śmiać po co się wiecznie z czymś nie wyrabiać po co się ciągle dawać w coś wrabiać po co pod ścianą ciągle stać jak można brać i brać i brać (ref) to działa, działa, działa... (epilog) po co się nudzisz jak można nie po co się trudzisz przez całe dnie dlaczego ciągle tracisz czas dołącz do nas Tak jak zwykle (12) Jarek Kordaczuk Tak jak zwykle a ja lubię zwykłe życie za to że jest takie zwykłe za to że jest takie moje i wciąż inne tak jak zwykle wiem że czasem grom czasem zachmurzone niebo czasem mgła tak gęsta że wiatr tylko zimniejszy i tak silny gdy nadzieję wyrywa i odrzuca gdzieś daleko aż czasami trudno znaleźć ale potem zawsze słońce spacer domy ty i ludzie i odgłosy i wiatr ciepły i nadzieja blisko pachnie a wieczorem może kino albo z dziećmi zamieszanie ciągle nowe tak jak zwykle a ja lubię spacer w parku ja rozmowy z przyjaciółmi ja uwielbiam pomidory ja truskawki i sok z malin a ja lubię czytać wiersze ja piosenki w mp3 a ja lubię z nim rozmawiać, opowiadać mu o wszystkim moja miłość to zakupy moja filmy na dvd moja żagle z kolegami i namioty, i ognisko... to nic że czasem zła noc nic że czasami zły sen że zmartwień problemy albo strachu ból i natrętne zniechęcenie i zła ciemność ciemna ciężka aż się nie chce wierzyć w światło ale rano znowu jasno okno słońce ty i kawa głos wesoły przy goleniu nowe z dziećmi zamieszanie i znów w pracy zagonienie wiara w światło i w wiatr ciepły a wieczorem coś innego lub to samo tak jak zwykle lubię lubić zwykłe życie za to że jest takie zwykłe za to że jest takie moje i wciąż inne tak jak zwykle Razem (15) Jarek Kordaczuk Razem (kasia) czy tak naprawdę musi być że człowiek jest odludną wyspą na której brzegu stoi znak teren prywatny, wejścia nie ma czy zawsze właśnie było tak czy z czasem przyszło, z zaskoczenia (karol) jak to się stało że w twój głos na dźwięk którego serce drżało teraz daremnie się wsłuchuję gdy niknie plącząc się po domu jak to się stało nie rozumiem lecz nie rozumiem po kryjomu (kasia) skoro tak gramy w chowanego to może niech ktoś z nas spróbuje dać się odnaleźć gdzieś za szafą albo na strychu w ciemnym kącie wiem zawsze byłam straszną gapą ty czasem nie wiesz gdzie są kapcie (razem / na zmianę) jak się odnaleźć między meblami niby przypadkiem na balkonie gdy przytulimy się plecami to zobaczymy cały świat jak słońce styka się z gwiazdami jak gerda biegnie gdzie jej kaj razem jest łatwiej iść przez życie trzymać się mocno gdy jest ciemno gdy potykamy się co krok lub kiedy wicher nami miota łatwiej rozjaśnić razem mrok łatwiej powiedzieć że się kocha łatwiej zrozumieć drogi sens łatwiej pod łóżkiem albo w kuchni usłyszeć zabłąkany głos echo rozmowy przed ołtarzem nie ważne przecież jaki los w zdrowiu chorobie zawsze razem Pamięć (16) Jarek Kordaczuk Pamięć już nie pamiętam prawie jak brzmi śmiech płacz także widzę jak przez gęstą mgłę nie przypominam sobie czym jest radość i nawet smutek przestał cokolwiek znaczyć tam gdzie był płacz tam teraz ból tam gdzie był śmiech teraz jest wstyd wstyd i ból – tylko te dwa tam gdzie był śmiech teraz jest wstyd tam gdzie był płacz tam teraz ból ból i wstyd – tylko te dwa już prawie nie pamiętam bliskich twarzy krzepnąca mgła spowiła wasze gesty w myślach porozrzucane strzępy słów i zapach który kiedyś witał w przedpokoju gdzie były twarze tam teraz wstyd gdzie były słowa tam tylko ból wstyd i ból – tylko te dwa gdzie były słowa tam tylko ból gdzie były twarze tam teraz wstyd ból i wstyd – tylko te dwa czy można na nowo nauczyć się płakać od nowa poznać czym kiedyś był śmiech usłyszeć słów tak wiele by móc znów rozmawiać na nowo poczuć zapach i rozgonić mgłę czy tam gdzie ból będzie kiedyś płacz czy tam gdzie wstyd pojawi się śmiech ból i wstyd – ciągle te dwa niech tam gdzie wstyd pojawi się śmiech niech tam gdzie ból będzie znowu płacz ból i wstyd – ich nie zapomnę Pieśń anioła (17) Jarek Kordaczuk Pieśń anioła to nic że często mnie nie słyszysz albo że nie chcesz ze mną gadać jestem przy tobie to nic że we dnie mnie unikasz choć nocą prosisz bym został do rana jestem przy tobie to nic że czasem najmniejszego sensu nie widzisz bym jeszcze tu tkwił jestem przy tobie bo po to jestem bym przy tobie był to nic że masz już innych przyjaciół i że mnie wcale nie potrzebujesz jestem przy tobie to nic że nie chcesz o nic prosić że obecności mojej już nie czujesz jestem przy tobie to nic że nawet we mnie wierzysz tak jak przestałeś wierzyć dawno w siebie jestem przy tobie bo po to jestem by być blisko ciebie jestem przy tobie bo ja w ciebie wierzę i nic tej wiary nie jest w stanie zgasić jestem przy tobie by móc ci powtarzać że jesteś wolny i że każdy dzień wypełnić możesz nową nadzieją a ja przy tobie będę by cię chronić i duszy twojej i ciała twojego cóż mogło spotkać mnie piękniejszego niż być przy tobie to nic że czasem najmniejszego sensu nie widzisz bym jeszcze tu tkwił jestem przy tobie bo po to jestem bym przy tobie był Muzyka eksperymentalna Instalacje Muzyka chóralna Utwory solowe Muzyka improwizowana Muzyka akusmatyczna Muzyka elektroniczna Monoctone Utwory dla dzieci Jarek Kordaczuk mp3 Dark Energy Agnieszka Kołodyńska Pantomima Muzyka elektroakustyczna Muzyka instrumentalno-wokalna Muzyka instrumentalna Muzyczne interpretacje baśni Kompozycje Adam Smoczyński Muzyka sakralna EWI ProForma Muzyka teatralna Jan Brzechwa Julian Tuwim Sebastian Wypych Piosenka poetycka Poezja śpiewana Jarosław Kordaczuk Aranżacje Wideoklipy Filmy animowane Titelituralia Utwory onomatopeiczne Teatr dźwięku Pokój pełen baśni Centrum Sztuki Dziecka Cezary Konrad Krzysztof Herdzin Basia Raduszkiewicz Muzyka dla dzieci

English
Wszystkie projekty
Wszystkie projekty
Basia RaduszkiewiczMuzyka improwizowana
Centrum Sztuki DzieckaMuzyka instrumentalna
MonoctoneMuzyka instrumentalno-wokalna
Muzyczne interpretacje baśniMuzyka teatralna
Muzyka akusmatycznaPiosenka poetycka
Muzyka dla dzieciTeatr dźwięku
Muzyka eksperymentalnaUtwory dla dzieci
Muzyka elektroakustycznaUtwory onomatopeiczne

Noc w środku dnia

Musical

Scenariusz: Anna Dramowicz
Reżyseria: Agnieszka Kołodyńska
Muzyka i teksty piosenek: Jarek Kordaczuk
Zamówienie Centrum Kultury Muzycznej Anna Dramowicz

Prolog
Parasol
Dyskoteka
Kawa
Miłość
Wyliczanka
Marzenia
Lekarstwo
Maski
Rozmowa
To działa
Tak jak zwykle
W oparach
Chór mitów
Razem
Pamięć
Pieśń anioła
Epilog
Noc w środku dnia

Musical jest adresowany do młodzieży, rodziców i szeroko pojętych środowisk wychowawczych.

Opowiada o dorastaniu, o utraconej i odzyskanej miłości. Jego ideą jest ukazanie problemu uzależnień w sposób uwzględniający zarówno podłoże psychologiczne (w tym sytuację rodzin) jak i skutki, jakie niesie on dla osób uzależnionych, współuzależnionych oraz wskazanie możliwości i konieczność pomocy.

Wykorzystując muzykę, światło i taniec, słowa opowiadające o uczuciach i przeżyciach mają szczególną intensywność oddziaływania na wyobraźnię odbiorców, zmuszają do refleksji i zapadają w pamięć.

Treść musicalu odwołuje się do codziennych doświadczeń ludzi młodych i dorosłych, zadaje pytania o równowagę między spełnianiem obowiązków wobec rodziny, wychowanków i siebie samego a odpoczynkiem i innymi formami aktywności. Opowiada o marzeniach i rzeczywistości; pobudza do refleksji na temat wzajemnych relacji i danego nam wszystkim czasu.

Strona musicalu: www.nocwsrodkudnia.pl

Płyta CD dostępna w 6dB Records.

 
Noc w środku dnia. Scena "Razem".
Karol (Adam Leczycki) i Kasia (Ewa Sawczuk)


Jarek Kordaczuk







Parasol


jeszcze spojrzenie króciutkie w lustro
nic ciekawego tam nie zobaczę
jeszcze zabiorę płaszcz i klucze
dokładnie sprawdzę zamknięte drzwi
teraz do windy szybko by zdążyć
już prawie jestem lecz męski głos
ciepły wyjmuje ręce z kieszeni
a teraz chyba miło się uśmiecha
to może jeszcze wrócę po parasol
bo zawsze pada gdy go nie wezmę
winda z uśmiechem i ciepłym głosem
już odjechała wezwę ją ponownie
teraz z pewnością pusta przyjedzie
jeśli przyjeżdżać całkiem nie przestanie
gdzie się podziały te cholerne klucze
znów je zgubiłam i gdzie ten parasol

klucze parasol wszystko na miejscu
jeszcze rzut oka kontrolny w lustro
oczy naprzeciw jakby pytały
dlaczego znowu tak głupio uciekłam
to pewnie przez ten szurnięty parasol
albo przez klucze i przez torebkę
a może wszystko przez ten strach wieczny
co z wielkich oczu spływa po lustrze
tak jakby teraz mu było żal

łyk niedopitej zimnej kawy
klucze i płaszcz jeszcze raz lustro
parasol lepiej niech zostanie
gdy z windy znów się głos uśmiechnie
jeszcze raz sprawdzę zamknięte drzwi
coś musi pustki domu chronić
przycisk i czekam wsłuchując się w rytm
odbijanego od ścian oddechu
a jeśli ciepły głos będzie wracał
wtedy znów klucze drzwi i parasol
dość mam już tego ciągłego czekania
dlaczego winda nie przyjeżdża


Jarek Kordaczuk







Kawa

od jednej kawy świat się nie zawali
jedna kawa przecież nic nie znaczy
nawet wypita z kimś bardzo miłym

od jednej kawy świat się nie zawali
krótka rozmowa nic przecież nie zmieni
więc czemu serce tak mocno bije

może ostrzega przed jedną kawą
może się boi zbyt miłej rozmowy
a może bije bo tak lubi bić

więc iść czy nie iść oto jest pytanie
ktoś już tak pytał chyba moja mama
by potem szarej w codzienności tkwić

chyba przesadzam to tylko rozmowa
jedna rozmowa nic zmienić nie może
a jeśli zmieni chłopak to nie mąż

będą następne kawy i rozmowy
on będzie miły ja będę szczęśliwa
będziemy razem spędzać każdy dzień

będą też kwiaty będą pocałunki
parki teatry kina i koncerty
ale nie moje a ja chcę grać

mam przecież próby ważne egzaminy
mam tyle rzeczy w nadchodzących dniach
to im poświęcać pragnę mój czas

jeśli od kawy świat mi się zawali
jeśli rozmowa krótka wszystko zmieni
to lepiej całkiem przestać kawę pić

z kimś bardzo miłym lepiej nie rozmawiać
sprawdzić zajęte miejsca w kalendarzu
i przestać słuchać bicia serca


Jarek Kordaczuk







Miłość

(on) mówić językami (ona) chciałbyś? (on) chyba tak.
widzieć jasno przyszłość (ona) też bym tego chciała
(on) i znać tajemnice wszystkie cały świat
wszechświat tamtą gwiazdę i tamtą i ciebie...

i góry przenosić (ona) gwiazdy, mnie i góry?
(on) i wierzyć, że ktoś tam rysuje z wysoka
moją drogę i twoją potem jedną naszą
(ona) i dla naszych marzeń niech też ścieżkę znajdzie

(on) znajdzie my znajdziemy na wszystko jest czas
(ona) ja będę cierpliwa a ty będziesz dobry
nie będziesz zazdrosny ja nie będę gderać
może odrobinkę gdy będziesz się chełpił

albo się nadymał (on) nie będę (ona) tak, wiem
(on) nie będę też nosił tych zielonych spodni
których tak nie lubisz domyśliłem się
nie będę przeklinał i nie będę kłamał

(ona) to nie będzie łatwe (on) wierzysz? (ona) tak.
i chcę 'tak' ci odpowiedzieć jeśli mnie zapytasz
'tak' usłyszeć twoim powiedziane głosem
potem być przy tobie iść tą samą drogą

choćby przez najwyższe w świecie góry szła
zawsze chcę w nas wierzyć zawsze mieć nadzieję
a nawet polubić te zielone spodnie

(on)
choćbym językami mówił a miłości nie miał
byłbym jak ta miedź albo te cymbały
choćbym znał naszą przyszłość nic by to nie dało
gdybym nie miał wiary, nadziei, miłości
tych trzech z nich najważniejszą
tobie dziś daje


Jarek Kordaczuk
(na podst. popularnych wyliczanek dziecięcych)






Wyliczanka

Żółte słoneczko zza chmurki zerka
czy ta miłość będzie wielka?

Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie
Jakim atramentem?
Nie ołówkiem, atramentem, tylko złotym dyjamentem.
Piszą, piszą i rachują
Ile siły potrzebują?
Raz, dwa, trzy zgadnij ty.

Jarek Kordaczuk







Marzenia


liczyłam twoje pierwsze kroki
pierwsze odcinki od mamy do celu
a teraz stawiasz ich tak dużo
że możesz nawet dojść na biegun

pamiętam twoje pierwsze słowa
wypowiedziane myśli pierwsze
dziś umiesz chyba ich nawet tysiąc
niedługo zaczniesz pisać wiersze

wstrzymałam oddech gdy po raz pierwszy
chwyciłaś lekko mój mały palec
dziś z takim wdziękiem podajesz rękę
a kiedyś podasz na życie całe

jeszcze pamiętam moje zdumienie
gdy usłyszałam pierwsze "ja sama"
by wkrótce robić już tyle rzeczy
niektóre nawet lepiej niż mama

twój pierwszy uśmiech był jak miłości
wypowiedziane bez słów wyznanie
dziś nauczyłaś się tylu uczuć
by kiedyś szczęście umieć odnaleźć

patrząc na ciebie wierzę że świat
może być piękny i wspaniały
od nas zależy co będzie wart
bo po co byśmy na nim istniały


Jarek Kordaczuk







Lekarstwo

każda choroba jest zła
on czyli ja lekarstwa ma
choć nie apteka nikt nie narzeka

on porozmawia on zdiagnozuje
lek przypisuje i dawkuje
każde lekarstwo zawsze dobrze smakuje
nikt nie wypluje kiedy spróbuje
aby to mieć wystarczy chcieć

(ew. refren)
na każdy lęk sprawdzony lek
na twoją złość też ma coś
ma na jej ból sposobów ful
na każdy smut on znajdzie miód
i na twój stres też coś jest
na dużo pracy oddech na tacy
na złe godziny ma witaminy
na egzystencję szczęścia esencję
i na złe zdrowie coś ci podpowie
i na zły styl też ma deal
a na pecha duża krecha

nie lękajcie się kochani on jest z wami
nie miotajcie się chłopczęta on o was pamięta
nie szlochajcie dziewuchy on doda otuchy

kocha was wszystkich jak własne dzieci
i leczy, leczy, leczy


Jarek Kordaczuk







Rozmowa

pytasz czasem co tam słychać
ja unikam twego wzroku
może chciałabym pogadać
ale nawet nie wiem o czym

zresztą co mam ci powiedzieć
co nie zmyślę i tak źle
źle że milczę źle że mówię
chociaż nigdy mnie nie słuchasz

czemu pytasz tak natrętnie
skoro prawdy nie chcesz znać
jak zrozumieć może nudę
ktoś kto nigdy nie ma czasu

jeszcze chcesz bym była wielka
piła mleko i te rzeczy
miała dużo dobrych planów
i bym w oczach twoich rosła

wtedy pytasz na co czekam
pewnie na twój drwiący głos
który znowu mi wyjaśni
czemu właśnie taka jestem

i że tobie też nie lekko
wiem i nie chcę ci zawracać
tym że coś mi nie wychodzi
kto uwierzy że się staram

proszę przestań z tym co słychać
zresztą kogo to obchodzi
nawet nie chce mi się beczeć
więc odłóżmy tę rozmowę


Jarek Kordaczuk







To działa

po co ma boleć jak może nie
po co masz cierpieć noce i dnie
po co masz tęsknić, jęczeć i szlochać
jak możesz kochać, kochać, kochać

po co się dręczyć szaty rozdzierać
po co pokutną minę przybierać
po co w bezdennym żalu się trawić
jak można bawić się, bawić, bawić

(ref)
to działa, to działa, to działa
wystarczy wierzyć, wystarczy chcieć
to działa, to działa, to działa
w tym cała rzecz

po co roztrząsać analizować
po co rozmyślać i prorokować
po co koszmary kolejne śnić
jak można żyć i żyć i żyć

po co przegrywać partyjkę z losem
po co spuszczonym pociągać nosem
po co kompleksy swoje niańczyć
jak można tańczyć, tańczyć, tańczyć

(ref)
to działa, to działa, to działa...

po co przyjaciół nie mieć wcale
po co ukrywać przed kimś żale
po co się wiecznie czegoś bać
jak można śmiać się, śmiać się, śmiać

po co się wiecznie z czymś nie wyrabiać
po co się ciągle dawać w coś wrabiać
po co pod ścianą ciągle stać
jak można brać i brać i brać

(ref)
to działa, działa, działa...

(epilog)
po co się nudzisz jak można nie
po co się trudzisz przez całe dnie
dlaczego ciągle tracisz czas
dołącz do nas


Jarek Kordaczuk







Tak jak zwykle

a ja lubię zwykłe życie
za to że jest takie zwykłe
za to że jest takie moje
i wciąż inne
tak jak zwykle

wiem że czasem grom
czasem zachmurzone niebo
czasem mgła tak gęsta
że wiatr tylko zimniejszy
i tak silny
gdy nadzieję wyrywa
i odrzuca gdzieś daleko
aż czasami trudno znaleźć

ale potem zawsze słońce
spacer domy ty i ludzie
i odgłosy
i wiatr ciepły
i nadzieja blisko pachnie
a wieczorem może kino
albo z dziećmi zamieszanie
ciągle nowe
tak jak zwykle

a ja lubię spacer w parku
ja rozmowy z przyjaciółmi
ja uwielbiam pomidory
ja truskawki i sok z malin
a ja lubię czytać wiersze
ja piosenki w mp3
a ja lubię z nim rozmawiać, opowiadać mu o wszystkim
moja miłość to zakupy
moja filmy na dvd
moja żagle z kolegami i namioty, i ognisko...

to nic że czasem zła noc
nic że czasami zły sen
że zmartwień problemy
albo strachu ból
i natrętne zniechęcenie
i zła ciemność
ciemna ciężka
aż się nie chce wierzyć w światło

ale rano znowu jasno
okno słońce ty i kawa
głos wesoły przy goleniu
nowe z dziećmi zamieszanie
i znów w pracy zagonienie
wiara w światło
i w wiatr ciepły
a wieczorem coś innego
lub to samo
tak jak zwykle

lubię lubić zwykłe życie
za to że jest takie zwykłe
za to że jest takie moje
i wciąż inne
tak jak zwykle


Jarek Kordaczuk






Razem

(kasia)
czy tak naprawdę musi być
że człowiek jest odludną wyspą
na której brzegu stoi znak
teren prywatny, wejścia nie ma
czy zawsze właśnie było tak
czy z czasem przyszło, z zaskoczenia

(karol)
jak to się stało że w twój głos
na dźwięk którego serce drżało
teraz daremnie się wsłuchuję
gdy niknie plącząc się po domu
jak to się stało nie rozumiem
lecz nie rozumiem po kryjomu

(kasia)
skoro tak gramy w chowanego
to może niech ktoś z nas spróbuje
dać się odnaleźć gdzieś za szafą
albo na strychu w ciemnym kącie
wiem zawsze byłam straszną gapą
ty czasem nie wiesz gdzie są kapcie

(razem / na zmianę)
jak się odnaleźć między meblami
niby przypadkiem na balkonie
gdy przytulimy się plecami
to zobaczymy cały świat
jak słońce styka się z gwiazdami
jak gerda biegnie gdzie jej kaj

razem jest łatwiej iść przez życie
trzymać się mocno gdy jest ciemno
gdy potykamy się co krok
lub kiedy wicher nami miota
łatwiej rozjaśnić razem mrok
łatwiej powiedzieć że się kocha

łatwiej zrozumieć drogi sens
łatwiej pod łóżkiem albo w kuchni
usłyszeć zabłąkany głos
echo rozmowy przed ołtarzem
nie ważne przecież jaki los
w zdrowiu chorobie zawsze razem


Jarek Kordaczuk







Pamięć


już nie pamiętam prawie jak brzmi śmiech
płacz także widzę jak przez gęstą mgłę
nie przypominam sobie czym jest radość
i nawet smutek przestał cokolwiek znaczyć

tam gdzie był płacz tam teraz ból
tam gdzie był śmiech teraz jest wstyd
wstyd i ból – tylko te dwa

tam gdzie był śmiech teraz jest wstyd
tam gdzie był płacz tam teraz ból
ból i wstyd – tylko te dwa

już prawie nie pamiętam bliskich twarzy
krzepnąca mgła spowiła wasze gesty
w myślach porozrzucane strzępy słów
i zapach który kiedyś witał w przedpokoju

gdzie były twarze tam teraz wstyd
gdzie były słowa tam tylko ból
wstyd i ból – tylko te dwa

gdzie były słowa tam tylko ból
gdzie były twarze tam teraz wstyd
ból i wstyd – tylko te dwa

czy można na nowo nauczyć się płakać
od nowa poznać czym kiedyś był śmiech
usłyszeć słów tak wiele by móc znów rozmawiać
na nowo poczuć zapach i rozgonić mgłę

czy tam gdzie ból będzie kiedyś płacz
czy tam gdzie wstyd pojawi się śmiech
ból i wstyd – ciągle te dwa

niech tam gdzie wstyd pojawi się śmiech
niech tam gdzie ból będzie znowu płacz
ból i wstyd – ich nie zapomnę


Jarek Kordaczuk







Pieśń anioła

to nic że często mnie nie słyszysz
albo że nie chcesz ze mną gadać
jestem przy tobie

to nic że we dnie mnie unikasz
choć nocą prosisz bym został do rana
jestem przy tobie

to nic że czasem najmniejszego
sensu nie widzisz bym jeszcze tu tkwił
jestem przy tobie
bo po to jestem
bym przy tobie był

to nic że masz już innych przyjaciół
i że mnie wcale nie potrzebujesz
jestem przy tobie

to nic że nie chcesz o nic prosić
że obecności mojej już nie czujesz
jestem przy tobie

to nic że nawet we mnie wierzysz
tak jak przestałeś wierzyć dawno w siebie
jestem przy tobie
bo po to jestem
by być blisko ciebie

jestem przy tobie bo ja w ciebie wierzę
i nic tej wiary nie jest w stanie zgasić
jestem przy tobie by móc ci powtarzać
że jesteś wolny i że każdy dzień
wypełnić możesz nową nadzieją
a ja przy tobie będę by cię chronić
i duszy twojej i ciała twojego
cóż mogło spotkać mnie piękniejszego
niż być przy tobie

to nic że czasem najmniejszego
sensu nie widzisz bym jeszcze tu tkwił
jestem przy tobie
bo po to jestem
bym przy tobie był

Noc w środku dnia directory listing, 1 file(s) found, ready to download after login: