Chwile poruszone :: awangardowa piosenka poetycka, pantomima - Jarek Kordaczuk
muzyka jarosław kordaczuk, śpiew basia raduszkiewicz, muzycy arte dei suonatori, pantomima olsztyńska, gohdan głuszczak, animacje adam smoczyński, teatr dźwięku, cykl pieśni, pieśni kobiece, namiętność w pieśniach, piosenka poetycka, piosenka awangardowa, płytę CD Chwile poruszone można kupić: http://www.6db.pl/chwile-poruszone.html

Chwile poruszone Chwile poruszone - 10 scen z życia kobiety. Premiera: Grudzień 2002 Muzyka i słowa: Jarek Kordaczuk Śpiew i taniec: Basia Raduszkiewicz Choreografia: Bohdan Głuszczak Pantomima Olsztyńska Pierwsza miłość Zaczęło się w kwietniu 2001 od "Pierwszej miłości". W krótkim czasie powstał tekst i szkic muzyczny utworu, potem zaczęły się sesje nagraniowe i dłubanie w detalach. Po dwóch miesiącach skończyliśmy. Ale pozostał niedosyt. Róbmy dalej. I tak zrodziła się idea stworzenia cyklu pieśni na głos, kilka instrumentów i komputer. Jej zwieńczeniem miała być płyta CD. I była, na początku 2003 roku. Jednak wcześniej idea nam się rozrosła o chęć wymyślenia sposobu prezentacji powstającej właśnie muzyki. Chęć z kolei zaowocowała pomysłem na zrobienie spektaklu pantomimicznego do tejże muzyki, którego scenariusz oparty byłby o teksty utworów. I pomysł się urzeczywistnił w postaci premiery w grudniu 2002. Naszymi "Chwilami" zaraziliśmy niechcący przyjaciół od teatru, choreografii, filmu, grafiki, fotografii i internetu. I tak powstały kolejne elementy projektu, który niepostrzeżenie zrobił nam się multimedialny. Płyta CD dostępna w 6dB Records.   Basia Raduszkiewicz w scenie Pierwsza miłość ze spektaklu pantomimicznego Chwile poruszone   Premiera Chwile poruszone Basia Raduszkiewicz - śpiew i taniec Jarek Kordaczuk - muzyka i teksty W nagraniu ścieżki dźwiękowej uczestniczyli: Joanna Maldzis - flet Eduard Wesly - obój Paweł Stankiewicz - gitara Aureliusz Goliński - skrzypce Dymitr Olszewski - altówka Jarosław Thiel - wiolonczela Stanisław Smołka - kontrabas Marek Gandecki - zespół wokalny Jarek Kordaczuk - realizacja nagrań Pantomima Olsztyńska Dominika Radaszewska, Natalia Safianowicz, Andrzej Zalewski / Tomasz Groblewski   choreografia: Bogdan Głuszczak animacje: Adam Smoczyński scenografia: Aleksandra Zalewska światło: Adam Gewartowski reżyseria: Jarek Kordaczuk Premiera przedstawienia pantomimicznego Chwile poruszone odbyła się w CEiIK w Olsztynie, grudzień 2002.   Scena Panny młode ze spektaklu pantomimicznego Chwile poruszone: Dominika Radaszewska, Andrzej Zalewski, Natalia Safianowicz, Basia Raduszkiewicz. W prasie Ta płyta to zupełnie oryginalne, fantastyczne zjawisko Ta płyta to zupełnie oryginalne, fantastyczne zjawisko muzyczne... Płyta powstała za pieniądze samych twórców - wydali na nią raptem 20 tys. złotych - ale efektu artystycznego nie powstydziłyby się wielkie światowe wytwórnie... NEWSWEEK 18.01.2004 Rzecz jest szczególnie cenna dla ludzi wrażliwych na kunsztownie ułożone (bądY ze smakiem rozrzucone) dYwięki. Ale i dla wielbicieli słowa znajdzie się to i owo. Chociaż Pan Kordaczuk słów napisał znacznie mniej niż nutek, to Pani Raduszkiewicz wydobyła z każdego słowa to co należało wydobyć. STRONA INTERNETOWA MAGDY UMER Urzekające widowisko, zachwycająca muzyka i staranne przygotowanie najdrobniejszych detali sprawiły, że "Chwile poruszone" zostaną długo w naszej pamięci a także w sercach wszystkich gości obecnych na przedstawieniu. BRUKSELA, CENTRUM POLSKIE, 19.12.2003 "Chwile poruszone" to jedno z najciekawszych w ostatnim czasie przedsięwzięć olsztyńskich twórców w dziedzinie muzyki i poezji. I całkiem też inna Basia Raduszkiewicz niż ta, śpiewająca "zwykłe" piosenki poetyckie, którą znaliśmy do tej pory. GAZETA WYBORCZA OLSZTYN, 17.04.2003 Taneczno-pantomimiczno-wokalny spektakl do muzyki i słów Jarka Kordaczuka znakomicie wykonała Basia Raduszkiewicz wraz z zespołem Pantomima Olsztyńska. Krótkie etiudy, obrazujące cierpienie, pożądanie, pokuszenie czy samotnooeć, nie potrzebowa ły słów. Te jednak były i uatrakcyjniały całooeć prezentacji. Nade wszystko zachwycał jednak piękny głos i taniec Raduszkiewicz. GAZETA WYBORCZA KRAKÓW, 6.11.2003 „Chwile poruszone" to recital pieśniarski, który dzięki elektronicznym dźwiękom, grze świateł i choreografii zamienił się we wciągające multimedialne widowisko... GAZETA WYBORCZA POZNAŃ, 3.03.2003 A finał tego wielowarstwowego widowiska - zupełnie zachwycający. Wszelkie możliwe wariacje na hasło „tańczę". Zaczyna się pośród ech secesji: szare migotanie plastycznych form na ekranie, złocistozielone smugi spódnicy, stylizacje niby-ludowe. A potem taniec się nasila, ze skrzypiec na pustych strunach roztacza się zapach siarki, jakiegooe diabelskiego Strawińskiego czy Bartóka... GAZETA WYBORCZA OLSZTYN, 14-15.12.2002 Scena Poranna kawa ze spektaklu pantomimicznego Chwile poruszone: Natalia Safianowicz, Tomasz Groblewski, Basia Raduszkiewicz, Dominika Radaszewska. Modlitwa Jarek Kordaczuk modlitwa w swej doskonałości mądrości i sprawiedliwości w swej nienagannej kondycji z przerażająco wysokiej pozycji w nieustającej chęci sprzątania po nas bałaganu w konsekwencji zbawiennego planu oddziel miłość od pożądania oddziel dotyk od zadrapania oddziel ciszę od niesłuchania oddziel śmiech od wyśmiewania oddziel radę od namawiania oddziel gest od udawania oddziel mowę od bełkotania oddziel prawdę od wymyślania oddziel wiedzę od zagubienia oddziel chęć od przymuszenia oddziel przyjaźń od przyzwyczajenia oddziel milczenie od nieistnienia a gdy już wszytko to oddzielić raczysz spojrzysz na to i zobaczysz że dobre jest oddzielenie usłysz proszę me błaganie i zanim przed tobą stanę nie wódź tak na pokuszenie Taniec I Jarek Kordaczuk taniec I dla zmierzchu dla nocy dla twórczej niemocy dla deszczu dla burzy dla kolców dla róży dla ognia dla wody dla mojej urody dla ładnej sukienki dla pięknej panienki dla duszy dla ciała dla tej co nie chciała dla twojej zachcianki dla mydlanej bańki dla grzechu dla kary dla zbędnej ofiary dla płaczu dla złości dla babskiej zazdrości dla myśli nieznośnych dla pragnień niesprośnych dla grochu dla ściany dla wspomnień niechcianych dla teraz bez niego dla domu pustego dla stołu dla krzesła dla czasu dla miejsca dla-czego dla-tego dla życia krótkiego dla tańca wolności dla mej samotności tańczę... Pierwsza miłość Jarek Kordaczuk pierwsza miłość patrzyłeś w moje oczy ich blask cię zauroczył skąd więc te łzy okrutne wspomnienia smutne słowami oczarowałeś w ramionach ukołysałeś skąd więc rozgoryczenie skąd zwątpienie mówiłes że tak łatwo odnajdę w tobie światło więc czemu cię nienawidzę czemu się wstydzę szeptem mi gwiazdy skłaniałeś oddechem dotykałeś czemu przeklinam cię już po co mi nóż śniłeś mi sen na jawie bogiem mi byłeś prawie skąd więc kałuża krwi odpowiesz mi) Panny młode Jarek Kordaczuk panny młode panny młode śpiewają radośnie przychodzą do mnie jak we śnie jedna zostaje czasem dłużej męża mi wróży panny młode wianki oddają zachęcają tym czy ostrzegają jedna kaplicy chłodem zwabiona ja to ona panny młode wchodzą do kościoła cień gotyckich ścian je woła jedna odważnie wzrok podnosi o męża prosi panny młode stoją w rzędzie niepewne co dalej będzie jedna im się gdzieś zagubiła ta co mną była) Madrygał Jarek Kordaczuk madrygał lekka jak ust muśnięcie przemykam przez dzień i radość słońca w mych oczach rozpala lekka jak skrzydeł dotyk uciekam gdzie cień drzewa co kochać mi siebie pozwala powiedz czy jestem po to by do ciepłej kory przytulać piersi miłości spragnione poszum mi kołysankę mimo wczesnej pory by uciszyć tańczące me zmysły szalone one wielbią twe liście co dotykiem wiatru mej skórze dotyk szelestnie oddają one drżą miłym strachem poruszane w blasku promieni co przez liście dyskretnie zerkają one w splocie gałęzi czułość odnajdują oddanie jakiego dotąd wymagać nie śmiały ustami mymi spękaną korę twą całują doznają czego nigdy dotąd nie doznały miłości tyle we mnie i tęsknoty tyle i tyle drżeń rozkoszy w objęciach konara wstrzymuję mym oddechem poruszoną chwilę zaklinam czas by nigdy już mnie nie odnalazł) Monolog Jarek Kordaczuk monolog jestem czy nie jestem zadręcza pytanie jestem i nie jestem nic nie odpowiada może lepiej nie być i nic się nie stanie może lepiej zostać inna rada oddycham nie wątpię więc jestem oddycham i wątpię może mnie już nie ma uciekam przed myślami niewyraźnym gestem uciekam przed nimi do znudzenia Taniec II Jarek Kordaczuk taniec II nie z wdziękiem, nie na palcach nie tańczę teraz walca nie cierpię, nie wzdycham nie upajam się muzyką nie szepczę, nie rozmyślam niczego nie wymyślam niczego nie roztrząsam nie pragnę, nie odtrącam nie pieszczę, nie całuję w nic się nie angażuję nie kocham, nie zazdroszczę o nikogo nie proszę nikogo nie poznaję nikomu nic nie wyznaję nic nie słyszę, nie czuję nawet świat nie wiruje nie kłamię, nie udaję nikomu się nie oddaję nikt mnie nie obejmuje nikogo nie potrzebuję tańczę tańczę bez końca tańczę cała tańczę bez celu tańczę bez tchu tańczę bez zmysłów bez pamięci tańczę bez wstydu bez zazdrości tańczę nikomu tańczę sobie tańczę tutaj tańczę teraz tańczę Kołysanka Jarek Kordaczuk Basia Raduszkiewicz kołysanka jeśli nie śpisz synku powieką choć rusz byłeś krótką chwilkę i nie ma cię już radością napełniałeś ofiarowany czas bez kołysanki zasnąłeś pierwszy raz czy zabrał cię zły wilk w lasu ciemnego mrok nie będziesz już śnił że jest tuż, o krok sen nie zbudzi cię lękiem łez twych nie zobaczę nie odnajdziesz mej ręki nie usłyszysz jak płaczę dobranoc mój synku zgasło światło więc śpij nie lękaj się wilków bo las już je skrył niech noc cię utuli w lichej koszuli przeprowadzi cię przez ciszę do snu ukołysze Przed lustrem Jarek Kordaczuk przed lustrem szczypta zazdrości kapka miłości okruch spokoju szept samotności resztki radości kropla szaleństwa trochę tęsknoty ciut okrucieństwa tchnienie pogardy oddech pewności gest zawstydzenia grymas mądrości mgnienie rozkoszy ślad pokuszenia dotyk czułości wstrząs odtrącenia łyk ulotności moment wolności szelest senności kęs drapieżności ziarnko nadziei rąbek bezwstydu błysk zaniedbania chwila zachwytu i urok kształtu i powab ciała i oczu podziw jakbym pytała zwierciadło moje powiedz mi przecie czy piękniejszego jest coś na świecie Poranna kawa Jarek Kordaczuk poranna kawa w porannej kawie zostawiam spokój w porannej kawie zostawiam sen zaraz się znajde w zdarzeń natłoku zaraz rozpocznę kolejny dzień same się wymkną myśli uśpione same wyznaczą obłędny rytm z trudem uniosą ciało zmęczone z trudem zaplączą się w nim pędzące myśli nie do zatrzymania pędzące ciało co myśli wciąż goni znów się zgubiły w sensie pomieszania znów się oddały bezwiednej pogoni ciągle zbyt szybkie by je ocalić ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz jak to zatrzymać czym to rozwalić jak sprawić bym nie myślała w porannej kawie został mój spokój w porannej kawie został mój sen znów się znalazłam w zdarzeń natłoku znów rozpoczęłam kolejny dzień Muzyka eksperymentalna Instalacje Muzyka chóralna Utwory solowe Muzyka improwizowana Muzyka akusmatyczna Muzyka elektroniczna Monoctone Utwory dla dzieci Jarek Kordaczuk mp3 Dark Energy Agnieszka Kołodyńska Pantomima Muzyka elektroakustyczna Muzyka instrumentalno-wokalna Muzyka instrumentalna Muzyczne interpretacje baśni Kompozycje Adam Smoczyński Muzyka sakralna EWI ProForma Muzyka teatralna Jan Brzechwa Julian Tuwim Sebastian Wypych Piosenka poetycka Poezja śpiewana Jarosław Kordaczuk Aranżacje Wideoklipy Filmy animowane Titelituralia Utwory onomatopeiczne Teatr dźwięku Pokój pełen baśni Centrum Sztuki Dziecka Cezary Konrad Krzysztof Herdzin Basia Raduszkiewicz Muzyka dla dzieci

English
Wszystkie projekty
Wszystkie projekty
Basia RaduszkiewiczMuzyka improwizowana
Centrum Sztuki DzieckaMuzyka instrumentalna
MonoctoneMuzyka instrumentalno-wokalna
Muzyczne interpretacje baśniMuzyka teatralna
Muzyka akusmatycznaPiosenka poetycka
Muzyka dla dzieciTeatr dźwięku
Muzyka eksperymentalnaUtwory dla dzieci
Muzyka elektroakustycznaUtwory onomatopeiczne

Chwile poruszone

Chwile poruszone - 10 scen z życia kobiety.
Premiera: Grudzień 2002

Muzyka i słowa: Jarek Kordaczuk
Śpiew i taniec: Basia Raduszkiewicz
Choreografia: Bohdan Głuszczak
Pantomima Olsztyńska

Modlitwa
śpiew Basia Raduszkiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa Jarek Kordaczuk
Taniec I
śpiew Basia Raduszkiewicz
skrzypce Aureliusz Goliński
kontrabas Stanisław Smołka
perkusja ustna Jarek Kordaczuk
muzyka/słowa/komputer Jarek Kordaczuk
Pierwsza miłość
śpiew Basia Raduszkiewicz
muzyka/słowa Jarek Kordaczuk
Panny młode
śpiew Basia Raduszkiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa/komputer Jarek Kordaczuk
Madrygał
śpiew Basia Raduszkiewicz
zespół wokalny Marka Gandeckiego
muzyka/słowa Jarek Kordaczuk
Monolog
śpiew Basia Raduszkiewicz
flet Joanna Maldzis
skrzypce Aureliusz Goliński
gitara Paweł Stankiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa Jarek Kordaczuk
Taniec II
śpiew Basia Raduszkiewicz
skrzypce Aureliusz Goliński
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa/komputer Jarek Kordaczuk
Kołysanka
śpiew Basia Raduszkiewicz
obój Edward Wesly
gitara Paweł Stankiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa/komputer Jarek Kordaczuk
Przed lustrem
śpiew/sample Basia Raduszkiewicz
skrzypce Aureliusz Goliński
wiolonczela Jarosław Thiel
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa/komputer Jarek Kordaczuk
Poranna kawa
śpiew Basia Raduszkiewicz
flet Joanna Maldzis
skrzypce Aureliusz Goliński
altówka Dymitr Olszewski
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/słowa/komputer Jarek Kordaczuk

w swej doskonałości mądrości i sprawiedliwości

w swej nienagannej kondycji z przerażająco wysokiej pozycji

w nieustającej chęci sprzątania po nas bałaganu

w konsekwencji zbawiennego planu

oddziel miłość od pożądania

oddziel dotyk od zadrapania

oddziel ciszę od niesłuchania

oddziel śmiech od wyśmiewania

oddziel radę od namawiania

oddziel mowę od bełkotania

oddziel prawdę od wymyślania

oddziel gest od udawania

oddziel wiedzę od zagubienia

oddziel chęć od przymuszenia

oddziel przyjaźń od przyzwyczajenia

oddziel milczenie od nieistnienia

a gdy już wszytko to oddzielić raczysz

spojrzysz na to i zobaczysz

że dobre jest oddzielenie

usłysz proszę me błaganie

i zanim przed tobą stanę

nie wódź tak na pokuszenie

dla zmierzchu i dla nocy

dla zmierzchu dla nocy dla twórczej niemocy dla zmierzchu dla nocy

dla zmierzchu dla nocy dla twórczej niemocy dla zmierzchu dla nocy

dla deszczu dla burzy dla kolców dla róży

dla ognia dla wody dla mojej urody tańczę

dla ładnej sukienki dla pięknej panienki

dla duszy dla ciała dla tej co nie chciała tańczę

dla twojej zachcianki dla mydlanej bańki

dla grzechu dla kary dla zbędnej ofiary tańczę

dla płaczu dla złości dla babskiej zazdrości

dla myśli nieznośnych dla pragnień niesprośnych tańczę

tańczę

dla grochu dla ściany dla wspomnień niechcianych

dla teraz bez niego dla domu pustego tańczę

dla stołu dla krzesła dla czasu dla miejsca

dla-czego dla-tego dla życia krótkiego tańczę

tańczę

tańczę

tańczę

tańczę

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

tańczę tańczę tańczę...

dla tańca wolności dla mej samotności dla tańca wolności

dla tańca wolności dla mej samotności dla tańca wolności

tańczę

patrzyłeś w moje oczy

ich blask cię zauroczył

skąd więc te łzy okrutne wspomnienia smutne...

słowami oczarowałeś

w ramionach ukołysałeś

skąd więc rozgoryczenie skąd zwątpienie

skąd więc rozgoryczenie skąd zwątpienie

skąd więc rozgoryczenie skąd zwątpienie

skąd więc rozgoryczenie skąd zwątpienie

mówiłes że tak łatwo

odnajdę w tobie światło

więc czemu cię nienawidzę czemu się wstydzę

więc czemu cię nienawidzę czemu się wstydzę

szeptem mi gwiazdy skłaniałeś

oddechem dotykałeś

czemu przeklinam cię już po co mi nóż

czemu przeklinam cię już po co mi nóż

czemu przeklinam cię już po co mi nóż

czemu przeklinam cię już po co mi nóż

czemu przeklinam cię już po co mi nóż

czemu przeklinam cię już po co mi nóż

śniłeś mi sen na jawie

bogiem mi byłeś prawie skąd więc kałuża krwi odpowiesz mi

skąd więc kałuża krwi odpowiesz mi

skąd więc kałuża krwi odpowiesz mi skąd więc kałuża krwi

odpowiesz mi

panny młode śpiewają radośnie

przychodzą do mnie jak we śnie

panny młode śpiewają radośnie przychodzą do mnie jak we śnie

jedna zostaje czasem dłużej męża mi wróży

panny młode śpiewają radośnie przychodzą do mnie jak we śnie

jedna zostaje czasem dłużej męża mi wróży

panny młode wianki oddają

inne panny wdzięcznie tym przyzywają

panny młode wianki oddają zachęcają tym czy ostrzegają

jedna kaplicy chłodem zwabiona ja to ona

panny młode wianki oddają zachęcają tym czy ostrzegają

jedna kaplicy chłodem zwabiona ja to ona

panny młode wianki oddają zachęcają tym czy ostrzegają

jedna kaplicy chłodem zwabiona ja to ona

panny młode wianki oddają zachęcają tym czy ostrzegają

jedna kaplicy chłodem zwabiona ja to ona

panny młode wabi coś do kościoła

cień gotyckich ścian je woła

panny młode wabi coś do kościoła cień gotyckich ścian je woła

jedna odważnie wzrok podnosi o męża prosi

panny młode wabi coś do kościoła cień gotyckich ścian je woła

jedna odważnie wzrok podnosi o męża prosi

panny młode stoją w rzędzie

niepewne co dalej będzie

panny młode stoją w rzędzie niepewne co dalej będzie

jedna im się gdzieś zagubiła ta co mną była

panny młode stoją w rzędzie niepewne co dalej będzie

jedna im się gdzieś zagubiła ta co mną była

a gdzie się nam panna jedna podziała

przy ołtarzu i w kościele została

lekka jak ust muśnięcie

przemykam przez dzień

i radość słońca w mych oczach rozpala

lekka jak skrzydeł dotyk

uciekam gdzie cień

drzewa co kochać mi siebie pozwala

powiedz czy jestem po to by do ciepłej kory

przytulać piersi miłości spragnione

poszum mi kołysankę mimo wczesnej pory

by uciszyć tańczące me zmysły szalone

one wielbią twe liście co dotykiem wiatru mej skórze dotyk szelestnie oddają

wielbią twe liście

one drżą miłym strachem poruszane w blasku promieni co przez liście dyskretnie zerkają

drżą drżą zerkają

one w splocie gałęzi czułość odnajdują oddanie jakiego dotąd wymagać nie śmiały

czułość w splocie

ustami mymi spękaną korę twą całują doznają czego nigdy dotąd nie doznały

spękaną korę całują doznają

miłości tyle we mnie

i tęsknoty tyle

i tyle drżeń rozkoszy w objęciach konara

wstrzymuję mym oddechem poruszoną chwilę

zaklinam czas by nigdy już mnie nie odnalazł

jestem czy nie jestem zadręcza pytanie

jestem i nie jestem nic nie odpowiada

może lepiej nie być i nic się nie stanie

może lepiej zostać inna rada

oddycham nie wątpię więc jestem

oddycham i wątpię może mnie już nie ma

uciekam przed myślami niewyraźnym gestem

uciekam przed nimi do znudzenia

nie z wdziękiem, nie na palcach

nie tańczę teraz walca

nie cierpię, nie wzdycham, nie upajam się muzyką

nie szepczę, nie rozmyślam, niczego nie wymyślam

niczego nie roztrząsam, nie pragnę, nie odtrącam

nie pieszczę, nie całuję

w nic się nie angażuję

nie kocham, nie zazdroszczę, o nikogo nie proszę

nikogo nie poznaję, nikomu nic nie wyznaję

nic nie słyszę, nie czuję, nawet świat nie wiruje

nic nie słyszę, nie czuję, nawet świat nie wiruje

nie kłamię, nie udaję, nikomu się nie oddaję

oddaję...

nikt mnie nie obejmuje, nikogo nie potrzebuję, tańczę

tańczę...

tańczę bez końca tańczę

tańczę cała tańczę

tańczę bez celu, tańczę bez tchu

tańczę...

tańczę bez zmysłów tańczę

bez pamięci tańczę

tańczę bez wstydu, bez zazdrości

tańczę...

tańczę nikomu tańczę

tańczę sobie tańczę

tańczę tutaj, tańczę teraz

tańczę...

tańczę...

jeśli nie śpisz synku powieką choć rusz

byłeś krótką chwilkę i nie ma cię już

radością napełniałeś ofiarowany czas

bez kołysanki zasnąłeś pierwszy raz

czy zabrał cię zły wilk w lasu ciemnego mrok

nie będziesz już śnił że jest tuż, o krok

sen nie zbudzi cię lękiem łez twych nie zobaczę

nie odnajdziesz mej ręki nie usłyszysz jak płaczę

dobranoc mój synku zgasło światło więc śpij

nie lękaj się wilków bo las już je skrył

niech noc cię utuli w lichej koszuli

przeprowadzi cię przez ciszę do snu ukołysze

szczypta zazdrości

resztki radości

okruch spokoju

dotyk czułości

tchnienie pogardy

gest zawstydzenia

mgnienie rozkoszy

wstrząs odtrącenia

urok kształtu i powab ciała

i oczu podziw jakbym pytała

zwierciadło moje powiedz mi przecie czy piękniejszego jest coś na świecie

zwierciadło moje powiedz mi przecie czy piękniejszego jest coś na świecie

zwierciadło moje powiedz mi przecie czy piękniejszego jest coś na świecie

zwierciadło moje powiedz mi przecie czy piękniejszego jest coś na świecie

zwierciadło moje powiedz mi przecie czy piękniejszego jest coś na świecie

w porannej kawie zostawiam spokój w porannej kawie zostawiam sen

zaraz się znajde w zdarzeń natłoku zaraz rozpocznę kolejny dzień

same się wymkną myśli uśpione same wyznaczą obłędny rytm

z trudem uniosą ciało zmęczone z trudem zaplączą się w nim

same się wymkną myśli uśpione same wyznaczą obłędny rytm

z trudem uniosą ciało zmęczone z trudem zaplączą się w nim

same się wymkną myśli uśpione same wyznaczą obłędny rytm

z trudem uniosą ciało zmęczone z trudem zaplączą się w nim

same się wymkną myśli uśpione same wyznaczą obłędny rytm

z trudem uniosą ciało zmęczone z trudem zaplączą się w nim

pędzące myśli nie do zatrzymania pędzące ciało co myśli wciąż goni

znów się zgubiły w sensie pomieszaniaznów się oddały bezwiednej pogoni

pędzące myśli nie do zatrzymania pędzące ciało co myśli wciąż goni

znów się zgubiły w sensie pomieszaniaznów się oddały bezwiednej pogoni

pędzące myśli nie do zatrzymania pędzące ciało co myśli wciąż goni

znów się zgubiły w sensie pomieszaniaznów się oddały bezwiednej pogoni

pędzące myśli nie do zatrzymania pędzące ciało co myśli wciąż goni

znów się zgubiły w sensie pomieszaniaznów się oddały bezwiednej pogoni

w porannej kawie zostawiam spokój w porannej kawie zostawiam sen

zaraz się znajde w zdarzeń natłoku zaraz rozpocznę kolejny dzień

ciągle zbyt szybkie by je ocalić ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz

jak to zatrzymać czym to rozwalić jak sprawić bym nie myślała

ciągle zbyt szybkie by je ocalić ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz

jak to zatrzymać czym to rozwalić jak sprawić bym nie myślała

ciągle zbyt szybkie by je ocalić ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz

jak to zatrzymać czym to rozwalić jak sprawić bym nie myślała

ciągle zbyt szybkie by je ocalić ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz

jak to zatrzymać czym to rozwalić jak sprawić bym nie myślała

ciągle zbyt szybkie by je ocalić ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz

jak to zatrzymać czym to rozwalić jak sprawić bym nie myślała

w porannej kawie został mój spokój w porannej kawie został mój sen

znów się znalazłam w zdarzeń natłoku znów rozpoczęłam kolejny dzień

Modlitwa
śpiew Basia Raduszkiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Taniec I
śpiew Basia Raduszkiewicz
skrzypce Aureliusz Goliński
kontrabas Stanisław Smołka
perkusja ustna Jarek Kordaczuk
muzyka/komputer Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Pierwsza miłość
śpiew Basia Raduszkiewicz
muzyka Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Panny młode
śpiew Basia Raduszkiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/komputer Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Madrygał
śpiew Basia Raduszkiewicz
zespół wokalny Marka Gandeckiego
muzyka Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Monolog
śpiew Basia Raduszkiewicz
flet Joanna Maldzis
skrzypce Aureliusz Goliński
gitara Paweł Stankiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Taniec II
śpiew Basia Raduszkiewicz
skrzypce Aureliusz Goliński
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/komputer Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Kołysanka
śpiew Basia Raduszkiewicz
obój Edward Wesly
gitara Paweł Stankiewicz
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/komputer Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Poranna kawa
śpiew Basia Raduszkiewicz
flet Joanna Maldzis
skrzypce Aureliusz Goliński
altówka Dymitr Olszewski
kontrabas Stanisław Smołka
muzyka/komputer Jarek Kordaczuk
animacja Adam Smoczyński
Zaczęło się w kwietniu 2001 od "Pierwszej miłości". W krótkim czasie powstał tekst i szkic muzyczny utworu, potem zaczęły się sesje nagraniowe i dłubanie w detalach. Po dwóch miesiącach skończyliśmy. Ale pozostał niedosyt. Róbmy dalej. I tak zrodziła się idea stworzenia cyklu pieśni na głos, kilka instrumentów i komputer. Jej zwieńczeniem miała być płyta CD. I była, na początku 2003 roku. Jednak wcześniej idea nam się rozrosła o chęć wymyślenia sposobu prezentacji powstającej właśnie muzyki. Chęć z kolei zaowocowała pomysłem na zrobienie spektaklu pantomimicznego do tejże muzyki, którego scenariusz oparty byłby o teksty utworów. I pomysł się urzeczywistnił w postaci premiery w grudniu 2002. Naszymi "Chwilami" zaraziliśmy niechcący przyjaciół od teatru, choreografii, filmu, grafiki, fotografii i internetu. I tak powstały kolejne elementy projektu, który niepostrzeżenie zrobił nam się multimedialny.

Płyta CD dostępna w 6dB Records.

 
Basia Raduszkiewicz w scenie Pierwsza miłość ze spektaklu pantomimicznego Chwile poruszone
 




Jarek Kordaczuk







modlitwa

w swej doskonałości mądrości i sprawiedliwości
w swej nienagannej kondycji z przerażająco wysokiej pozycji
w nieustającej chęci sprzątania po nas bałaganu
w konsekwencji zbawiennego planu

oddziel miłość od pożądania
oddziel dotyk od zadrapania
oddziel ciszę od niesłuchania
oddziel śmiech od wyśmiewania
oddziel radę od namawiania
oddziel gest od udawania
oddziel mowę od bełkotania
oddziel prawdę od wymyślania
oddziel wiedzę od zagubienia
oddziel chęć od przymuszenia
oddziel przyjaźń od przyzwyczajenia
oddziel milczenie od nieistnienia

a gdy już wszytko to oddzielić raczysz
spojrzysz na to i zobaczysz
że dobre jest oddzielenie

usłysz proszę me błaganie
i zanim przed tobą stanę
nie wódź tak na pokuszenie

Jarek Kordaczuk







taniec I

dla zmierzchu dla nocy
dla twórczej niemocy
dla deszczu dla burzy
dla kolców dla róży
dla ognia dla wody
dla mojej urody
dla ładnej sukienki
dla pięknej panienki
dla duszy dla ciała
dla tej co nie chciała
dla twojej zachcianki
dla mydlanej bańki
dla grzechu dla kary
dla zbędnej ofiary
dla płaczu dla złości
dla babskiej zazdrości
dla myśli nieznośnych
dla pragnień niesprośnych
dla grochu dla ściany
dla wspomnień niechcianych
dla teraz bez niego
dla domu pustego
dla stołu dla krzesła
dla czasu dla miejsca
dla-czego dla-tego
dla życia krótkiego
dla tańca wolności
dla mej samotności
tańczę...


Jarek Kordaczuk







pierwsza miłość

patrzyłeś w moje oczy
ich blask cię zauroczył
skąd więc te łzy okrutne
wspomnienia smutne

słowami oczarowałeś
w ramionach ukołysałeś
skąd więc rozgoryczenie
skąd zwątpienie

mówiłes że tak łatwo
odnajdę w tobie światło
więc czemu cię nienawidzę
czemu się wstydzę

szeptem mi gwiazdy skłaniałeś
oddechem dotykałeś
czemu przeklinam cię już
po co mi nóż

śniłeś mi sen na jawie
bogiem mi byłeś prawie
skąd więc kałuża krwi
odpowiesz mi)

Jarek Kordaczuk







panny młode

panny młode śpiewają radośnie
przychodzą do mnie jak we śnie
jedna zostaje czasem dłużej
męża mi wróży

panny młode wianki oddają
zachęcają tym czy ostrzegają
jedna kaplicy chłodem zwabiona
ja to ona

panny młode wchodzą do kościoła
cień gotyckich ścian je woła
jedna odważnie wzrok podnosi
o męża prosi

panny młode stoją w rzędzie
niepewne co dalej będzie
jedna im się gdzieś zagubiła
ta co mną była)

Jarek Kordaczuk







madrygał

lekka jak ust muśnięcie przemykam przez dzień
i radość słońca w mych oczach rozpala
lekka jak skrzydeł dotyk uciekam gdzie cień
drzewa co kochać mi siebie pozwala

powiedz czy jestem po to by do ciepłej kory
przytulać piersi miłości spragnione
poszum mi kołysankę mimo wczesnej pory
by uciszyć tańczące me zmysły szalone

one wielbią twe liście co dotykiem wiatru
mej skórze dotyk szelestnie oddają
one drżą miłym strachem poruszane w blasku
promieni co przez liście dyskretnie zerkają

one w splocie gałęzi czułość odnajdują
oddanie jakiego dotąd wymagać nie śmiały
ustami mymi spękaną korę twą całują
doznają czego nigdy dotąd nie doznały

miłości tyle we mnie i tęsknoty tyle
i tyle drżeń rozkoszy w objęciach konara
wstrzymuję mym oddechem poruszoną chwilę
zaklinam czas by nigdy już mnie nie odnalazł)

Jarek Kordaczuk







monolog

jestem czy nie jestem zadręcza pytanie
jestem i nie jestem nic nie odpowiada
może lepiej nie być i nic się nie stanie
może lepiej zostać inna rada

oddycham nie wątpię więc jestem
oddycham i wątpię może mnie już nie ma
uciekam przed myślami niewyraźnym gestem
uciekam przed nimi do znudzenia

Jarek Kordaczuk







taniec II

nie z wdziękiem, nie na palcach
nie tańczę teraz walca
nie cierpię, nie wzdycham
nie upajam się muzyką
nie szepczę, nie rozmyślam
niczego nie wymyślam
niczego nie roztrząsam
nie pragnę, nie odtrącam
nie pieszczę, nie całuję
w nic się nie angażuję
nie kocham, nie zazdroszczę
o nikogo nie proszę
nikogo nie poznaję
nikomu nic nie wyznaję
nic nie słyszę, nie czuję
nawet świat nie wiruje
nie kłamię, nie udaję
nikomu się nie oddaję
nikt mnie nie obejmuje
nikogo nie potrzebuję
tańczę

tańczę bez końca
tańczę cała
tańczę bez celu
tańczę bez tchu
tańczę bez zmysłów
bez pamięci
tańczę bez wstydu
bez zazdrości
tańczę nikomu
tańczę sobie
tańczę tutaj
tańczę teraz
tańczę


Jarek Kordaczuk
Basia Raduszkiewicz






kołysanka

jeśli nie śpisz synku
powieką choć rusz
byłeś krótką chwilkę
i nie ma cię już

radością napełniałeś
ofiarowany czas
bez kołysanki zasnąłeś
pierwszy raz

czy zabrał cię zły wilk
w lasu ciemnego mrok
nie będziesz już śnił
że jest tuż, o krok

sen nie zbudzi cię lękiem
łez twych nie zobaczę
nie odnajdziesz mej ręki
nie usłyszysz jak płaczę

dobranoc mój synku
zgasło światło więc śpij
nie lękaj się wilków
bo las już je skrył

niech noc cię utuli
w lichej koszuli
przeprowadzi cię przez ciszę
do snu ukołysze


Jarek Kordaczuk







przed lustrem

szczypta zazdrości
kapka miłości
okruch spokoju
szept samotności
resztki radości
kropla szaleństwa
trochę tęsknoty
ciut okrucieństwa
tchnienie pogardy
oddech pewności
gest zawstydzenia
grymas mądrości
mgnienie rozkoszy
ślad pokuszenia
dotyk czułości
wstrząs odtrącenia
łyk ulotności
moment wolności
szelest senności
kęs drapieżności
ziarnko nadziei
rąbek bezwstydu
błysk zaniedbania
chwila zachwytu
i urok kształtu
i powab ciała
i oczu podziw
jakbym pytała
zwierciadło moje
powiedz mi przecie
czy piękniejszego
jest coś na świecie


Jarek Kordaczuk







poranna kawa

w porannej kawie zostawiam spokój
w porannej kawie zostawiam sen
zaraz się znajde w zdarzeń natłoku
zaraz rozpocznę kolejny dzień

same się wymkną myśli uśpione
same wyznaczą obłędny rytm
z trudem uniosą ciało zmęczone
z trudem zaplączą się w nim

pędzące myśli nie do zatrzymania
pędzące ciało co myśli wciąż goni
znów się zgubiły w sensie pomieszania
znów się oddały bezwiednej pogoni

ciągle zbyt szybkie by je ocalić
ciągle zbyt wiele zbyt nagle zbyt na raz
jak to zatrzymać czym to rozwalić
jak sprawić bym nie myślała

w porannej kawie został mój spokój
w porannej kawie został mój sen
znów się znalazłam w zdarzeń natłoku
znów rozpoczęłam kolejny dzień