Talismans :: Electropoetry Ensemble - Jarek Kordaczuk
Electropoetry Ensemble or electro poetry ensemble team appointed to carry out electronic music. Polish poets. Noise, signal processing, voice processing, EWI, and coupled with the system monoctone Doepfer A-100, MIDI controllers or MIDI controllers and drivers CV (control voltage). Electronic music and electric music combined with acoustic music. Wind Quintet - modern technology play wind instruments. Improvisation on brass instruments and woodwind instruments. In particular, elements of improvisation on trumpet, trombone, French horn improvisation, improvised sounds of the tuba. Notation of clarinet improvisation and improvisation on the bass clarinet. Talismans as a metaphor music preferences, musical tastes and the need to commune with the music.

Talismans The cycle of electroacoustic compositions for 14 performers, to the words of Polish poetesses. Production: Monoplan / Janusz Lipiński Project Talismans Here is another effect of cooperation with Janusz Lipiński. This time, it is the cycle of both instrumental-vocal and digital-analogue-acoustic works, composed  for the 14-musicians band Electropoetry Ensemble, which was created for the needs of the project. The project is inspired by the songs of Janusz. Recordings for the CD were made in 2011 in the Moving Pictures Studio with an invaluable help of the following musicians: Małgorzata Wawruk (Soprano) Basia Raduszkiewicz (Alto) Marcin Wawruk (Baritone) Krzysztof Herdzin (Keys) Cezary Konrad (Drums) Paweł Pańta (Double Bass, Bass Guitar) Andrzej Bukowski (Clarinet, Bass Clarinet) Krzysztof Stencel (French Horn) Jakub Waszczeniuk (Trumpet, Flugelhorn) Piotr Banyś (Trombone) Zbigniew Wilk (Tuba) Aureliusz Goliński (Violin) Janusz Lipiński (Gong) Jarek Kordaczuk (Synth./Monoctone/EWI)    A note from the CD publisher "Talismans" is a musical-literary project including 10 poemsof Polish poetesses. Poetical texts interpreted by a vocal trio: soprano, alto and baritone, were coupled with a comtemporary, electronic music, enriched by a classical brass quintet, a violin and accompanied by a rythmical section. The authors of the poems: Janina Brzostowska, Urszula Kozioł, Ewa Lipska, Adriana Szymańska, Wisława Szymborska, The authors of the music : Janusz Lipiński and Jarek Kordaczuk, the performer is Electropoetry Ensemble. The five poetesses offer us a journey in the existential labirynth of words, feelings and unsure choices. The tenderness of  consciense of the lost wanderer is to help him find his own way. And if this way exists, may we follow it looking for truth? [...] CD Edition Recording: Studio Ruchome Dźwięki Mix: Andrzej Karp and Michał Rypień, Recpublica Studios Photos: Andrzej Świetlik Graphic Design: Lukasz Rayski MONOPLAN 2012 CD vailable at www.6db.pl/talizmany.html   Ilustration from Talismans CD, photo. Andrzej Świetlik.   Premiere Talismans - premiere concert Concert Studio PR3, 24 April 2012 During the premiere concert Electropoetry Ensemble consisted of: Małgorzata Wawruk (Soprano) Basia Raduszkiewicz (Alto) Marcin Wawruk (Baritone, Keys) Krzysztof Herdzin (Keys, EWI) Cezary Konrad (Drums) Paweł Pańta (Double Bass, Bass Guitar) Andrzej Bukowski (Clarinet, Bass Clarinet) Krzysztof Stencel (French Horn) Damian Marat (Trumpet) Piotr Banyś (Trombone) Zbigniew Wilk (Tuba) Aureliusz Goliński (Violin) Janusz Lipiński (Gong, Keys) Jarek Kordaczuk (Dyr./Synth./Monoctone)        Photo. Anna Bohdziewicz / Łukasz Napiwodzki   Prawda Urszula Kozioł Prawda Prawda nie ma oczu nie ma twarzy nie ma języka prawda nie ma skrzydeł wcale nie mieszka za siedmioma morzami lasami górami myślę że prawda to jest raczej ta dokuczliwa narośl która uwiera cię w środku która uwiera myślę że to jest właśnie to co lepkie zwinięte w kłębek gdzieś tam pod twoją skórą nieprzyjazne wygodzie nagle nabrzmiewa daje ci rozpaczliwe znaki ciemne jak migowy szyfr głuchoniemych to boli to dławi cię nie możesz już dłużej milczeć krzyczysz Jesteś za blisko Urszula Kozioł Jesteś za blisko Jesteś za blisko za naocznie jesteś żebym cię mógł zobaczyć raz wtóry. Zobaczyć Oto liść jeden przybył w naszym drzewie a nie wiem ? który a nie wiem ? który Tak zacieramy się. Im bliżej siebie jesteśmy dalsi wciąż od zobaczenia. Zbyt odsłonięte mamy twarze. Przecież coś pozostało w nich do odgadnięcia. Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem bowiem gdzie oczy za bliskie są oczom błogosławiony rozjazd ? i powroty. A tak się właśnie do obrazu wgląda cofając kroki. Jesteś za blisko za naocznie jesteś żebym cię mogła zobaczyć raz wtóry. Zobaczyć Oto liść jeden przybył w naszym drzewie a nie wiem ? który Szyby Ewa Lipska Szyby Jak ciężko jest patrzeć w te szyby podłużne. Kobiety półsenne róż z twarzy strzepują. A obok posępni przechodzą podróżni. Za nimi jest pejzaż. Wojsko maszeruje. W pejzażu są stoły. Na stołach jest wino. Przy stole dziewczyna. W dziewczynie jest śmiech. A w śmiechu jest smutek. A wszystko jak w kinie w tych szybach podłużnych. W dziewczynie jest śmiech. I ciężko jest patrzeć. Kobiety półsenne. W kobietach jest miłość. W miłości jest kres. A potem już tylko są szyby podłużne i smutek. Podróżni. W miłości jest kres. W podróżnych jest pociąg. Stukają w nich koła. A w kołach jest wieczność. W wieczności jest strach. A w strachu jest cisza. A w ciszy najciszej. W podróżnych jest pociąg. I ciągła kół gra. Jak ciężko jest patrzyć. Wojsko maszeruje. W żołnierzu jest kula. A w kuli jest śmierć. A w śmierci jest wszystko i nic nie ma w śmierci. A w śmiechu jest smutek. W miłości jest kres. Przy stole dziewczyna. W dziewczynie jest serce. A w sercu jest żołnierz. W żołnierzu jest kula. I ciało żołnierza już ziemia przytula. I płacze dziewczyna. Mijają podróżni. Noc chłodna przegląda się w szybach podłużnych. Odwracam głowę Ewa Lipska Odwracam głowę Dudnią pociągi na kołach Na kołach Wyciętych z gazety dla najmłodszych. Noc i dzień naraz się dzieją. Wiatr się stoczył. Toczy się. Toczy się. Wieje. W oczy wieje. Ode mnie ? do ciebie. Z nieba kwiaty deszczem opadają. Widać jesień. Widać jesień już w niebie. Wracamy znacznie dalej niż naprzód. Widzę z okna. Widzę poetów. Bawią się. Biegają różowo jak dzieci. W której ręce ? w której ręce trzymam skrzydła? By móc wznieść się. By móc wzlecieć. Entliczek pętliczek czerwony guziczek. Nabij i wystrzel. Wystrzel i nabij. Niech słowami po ustach się poniesie. Niech się schmurzy ? po chmurach rozniesie. Czerwony guziczek. I już. Czerwony guziczek. Czerwony guziczek. Poeci piszą wiersze i popełniają samobójstwa. Później chodzą sztywno z rękami w kieszeniach. Na palcach. Na skrzydłach. Unoszą się unoszą. Wprost nie zwierzęta. Kołami pędzą Pędzą kołami. Pociągi z oka na oko. Poeci z chwili na chwilę. Wiersze od czasu do czasu. Widzę skołowane krajobrazy. Odwrotnie widzę. Lasy do góry nogami. Poeci stają na głowach. Nie sięgam do własnej twarzy Wzrok nazbyt - przestrzegany ? oślepł. Słowa Janina Brzostowska Słowa Nie przeceniajmy słów Liczą się doświadczenia i uczynki. I czułość sumienia. Liczy się ból porażający milczeniem. I cisza. Dobra, łagodna. Uśmiechem przejęta do dna. I śmierć chodząca wśród żywych. Obca, fałszywa. A przecież dopiero słowa dają wyraz wszystkiemu od nowa. Żeby ból się ustokrotnił. Żeby miłość nie była samotna. Żeby ciszę zabijało złorzeczenie. Żeby w radość rzucano kamieniem. Nie przeceniajmy słów Liczą się doświadczenia i uczynki. I czułość sumienia. Liczy się ból porażający milczeniem. I cisza. Dobra, łagodna. Uśmiechem przejęta do dna. Tylko ci są z nami Janina Brzostowska Tylko ci są z nami Tylko ci są z nami których prawdziwie kochamy. Nikt więcej. Nigdy nikt więcej. Wszyscy inni są obok chociażby nawet blisko. I choćby ręce grzali nocą przy wspólnym ognisku. Nie może ludzi złączyć dłoń sama ani pierścień. A tylko to co łączy daje czasami szczęście. Ballada o czasie Adriana Szymańska Ballada o czasie Świat, który właśnie mijam, wciąż jest taki młody. Jak ty: wieczny chłopiec z mocą odczyniania trosk. Gdy stałeś tu przed rokiem oparty o obłok z tym uśmiechem, co tchnął we mnie najprawdziwszy blask, czy wiedziałam, że za rok znowu staniesz, by wsunąć mi na ramiona wprost z błękitu płaszcz? Więc jesteś władcą czasu, księciem przemijania, kiedy mój los bierze zakręt wśród astralnych łąk? Chcę być tu jeszcze chwilę. Tak, opuść powieki: mógłbyś mnie zmieść w okamgnieniu niby śnieżny pył. Jesteś jak Anioł śmierci, który się zakochał w moim bijącym wciąż sercu i nie mówi: dość! Zaraz zamkniesz drzwi za mną. Lecz ze mną zostanie skwapliwy gest twoich dłoni i płaszcz, co je czuł. Ten płaszcz pełen błękitu, jak czujność przestworzy. Czuwanie świata nad moją przedwieczorną łzą. Stare jak świat Adriana Szymańska Stare jak świat Ciałem byłam, duszą, światłością twoich oczu? Czas ustanawia hierarchie. Czas je unicestwia. Wypala żagwie pożądań. Rdzą plami miłość. Ten łańcuch między nami chrzęści zamiast dźwięczeć. A w twojej wyobraźni wciąż tańczą nagie dziewczęta. Rozpoznaję siebie ?... Dotykasz mnie? Pragniesz? Moim krzykiem owijasz się jak światłem. Moje dłonie rozskrzydlasz w skowronki kołyszące niebem. Z moich stóp wysnuwasz trawy całe w blasku kwitnienia. Przez moje włosy wpływasz w najczulszy mrok. Z mojego brzucha pijesz życie Jak szal żałobny strącasz z ramion mój krzyk. Moje dłonie odsuwasz jak płachty gazet. Depcesz płomyki bólu w moich stopach. W moich włosach gasisz, gasisz spojrzenie? Dopóki nagie dziewczęta tańczą w zwapniałych lustrach twojej krwi, nie chcesz oglądać dwóch szarych kamieni wyzierających z moich oczu. Którym na imię żal? Cierpienie? Mądrość? Są, w każdym razie, stare jak świat. Ciałem byłam, duszą, światłością twoich oczu? Czas ustanawia hierarchie. Czas je unicestwia. Wypala żagwie pożądań. Rdzą plami miłość. Ten łańcuch między nami chrzęści zamiast dźwięczeć. A w twojej wyobraźni wciąż tańczą nagie dziewczęta. Rozpoznaję siebie... Do serca w niedzielę Wisława Szymborska Do serca w niedzielę Dziękuję ci, serce moje, że nie marudzisz, że się uwijasz bez pochlebstw, bez nagrody, z wrodzonej pilności. Masz siedemdziesiąt zasług na minutę. Każdy twój skurcz jest jak zepchniecie łodzi na pełne morze w podróż dookoła świata. Dziękuję ci, serce moje, że raz po raz wyjmujesz mnie z całości nawet we śnie osobną. Dbasz, żebym się nie prześniła na wylot, na wylot, do którego skrzydeł nie potrzeba. Dziękuję ci, serce moje, że obudziłam się znowu i chociaż jest niedziela, dzień odpoczywania, pod żebrami trwa zwykły przedświąteczny ruch. Rozmowa z kamieniem Wisława Szymborska Rozmowa z kamieniem Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Chcę wejść do twego wnętrza, rozejrzeć się dokoła, nabrać ciebie jak tchu. - Odejdź - mówi kamień. - Jestem szczelnie zamknięty. Nawet rozbite na częsci będziemy szczelnie zamknięte. Nawet starte na piasek nie wpuścimy nikogo. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Przychodzę z ciekawości czystej. Życie jest dla niej jedyną okazją. Zamierzam przejść się po twoim pałacu, a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody. Niewiele czasu na to wszystko mam. Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć. - Jestem z kamienia - mówi kamień - i z konieczności muszę zachować powagę. Odejdź stąd. Nie mam mięśni śmiechu. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale, nie oglądane, piękne nadaremnie, gluche, bez echa czyichkolwiek kroków. Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz. - Wielkie i puste sale - mówi kamień - ale w nich miejsca nie ma. Piękne, być może, ale poza gustem twoich ubogich zmysłów. Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy. Całą powierzchnią zwracam się ku tobie, a całym wnętrzem leżę odwrócony. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Nie szukam w tobie przytułku na wieczność. Nie jestem nieszczęśliwa. Nie jestem bezdomna. Mój świat jest wart powrotu. Wejdę i wyjdę z pustymi rękami. A na dowód, że byłam prawdziwie obecna, nie przedstawię niczego prócz słów, którym nikt nie da wiary. - Nie wejdziesz - mówi kamień. - Brak ci zmysłu udziału. Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału. Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu, ledwie jego zawiązek, wyobraźnię. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków na wejście pod twój dach. - Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień - zwróć się do liścia, powie to, co ja. Do kropli wody, powie to, co liść. Na koniec spytaj włosa z własnej głowy. Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech, którym śmiać się nie umiem. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. - Nie mam drzwi - mówi kamień. Experimental music Installations Coral music Solo pieces Improvised music Acousmatic music Electronic Music Monoctone Pieces for children Jarek Kordaczuk mp3 Dark Energy Agnieszka Kołodyńska Pantomime Electroacoustic music Vocal-instrumental music Instrumental Music Musical interpretations of fairy tales Compositions Adam Smoczyński Sacred Music EWI ProForma Theatrical music Jan Brzechwa Julian Tuwim Sebastian Wypych Poetic song Sung poetry Jarosław Kordaczuk Arrangements Videoclips Animations Titelituralia Onomatopeic compositions Theatre of Sound A Room Full of Fairy Tales Children's Art Centre Cezary Konrad Krzysztof Herdzin Basia Raduszkiewicz Music for children

Polski
All projects
All projects
Basia RaduszkiewiczImprovised music
Children's Art CentreInstrumental Music
MonoctoneVocal-instrumental music
Musical interpretations of fairy talesTheatrical music
Acousmatic musicPoetic song
Music for childrenTheatre of Sound
Experimental musicPieces for children
Electroacoustic musicOnomatopeic compositions

Talismans

The cycle of electroacoustic compositions for 14 performers, to the words of Polish poetesses.

Production: Monoplan / Janusz Lipiński

Truth
words Urszula Kozioł
music Lipiński/Kordaczuk
You Are Too Close
words Urszula Kozioł
music Lipiński/Kordaczuk
Window Panes
words Ewa Lipska
music Lipiński/Kordaczuk
I Turn My Head
words Ewa Lipska
music Lipiński/Kordaczuk
Words
words Janina Brzostowska
music Lipiński/Kordaczuk
Only These Are With Us
words Janina Brzostowska
music Lipiński/Kordaczuk
The Ballad Of The Time
words Adriana Szymańska
music Lipiński/Kordaczuk
Old As The Hills
words Adriana Szymańska
music Lipiński/Kordaczuk
To The Heart On Sunday
words Wisława Szymborska
music Lipiński/Kordaczuk
Conversation With A Stone
words Wisława Szymborska
music Lipiński/Kordaczuk
Talismans

Here is another effect of cooperation with Janusz Lipiński. This time, it is the cycle of both instrumental-vocal and digital-analogue-acoustic works, composed  for the 14-musicians band Electropoetry Ensemble, which was created for the needs of the project. The project is inspired by the songs of Janusz.

Recordings for the CD were made in 2011 in the Moving Pictures Studio with an invaluable help of the following musicians:

Małgorzata Wawruk (Soprano)
Basia Raduszkiewicz (Alto)
Marcin Wawruk (Baritone)
Krzysztof Herdzin (Keys)
Cezary Konrad (Drums)
Paweł Pańta (Double Bass, Bass Guitar)
Andrzej Bukowski (Clarinet, Bass Clarinet)
Krzysztof Stencel (French Horn)
Jakub Waszczeniuk (Trumpet, Flugelhorn)
Piotr Banyś (Trombone)
Zbigniew Wilk (Tuba)
Aureliusz Goliński (Violin)
Janusz Lipiński (Gong)
Jarek Kordaczuk (Synth./Monoctone/EWI)

 
 A note from the CD publisher

"Talismans" is a musical-literary project including 10 poemsof Polish poetesses. Poetical texts interpreted by a vocal trio: soprano, alto and baritone, were coupled with a comtemporary, electronic music, enriched by a classical brass quintet, a violin and accompanied by a rythmical section.
The authors of the poems: Janina Brzostowska, Urszula Kozioł, Ewa Lipska, Adriana Szymańska, Wisława Szymborska,
The authors of the music : Janusz Lipiński and Jarek Kordaczuk, the performer is Electropoetry Ensemble.


The five poetesses offer us a journey in the existential labirynth of words, feelings and unsure choices. The tenderness of  consciense of the lost wanderer is to help him find his own way. And if this way exists, may we follow it looking for truth? [...]

CD Edition

Recording: Studio Ruchome Dźwięki
Mix: Andrzej Karp and Michał Rypień, Recpublica Studios
Photos:
Andrzej Świetlik
Graphic Design: Lukasz Rayski
MONOPLAN 2012

CD vailable at www.6db.pl/talizmany.html

 
Ilustration from Talismans CD, photo. Andrzej Świetlik.